12 pisarzy, których trzeba znać

12 pisarzy, których trzeba znać

Moim zdaniem oczywiście.

Neil Strauss

Jest znany z dwóch rzeczy: uwodzenia oraz przeprowadzania wywiadów z największymi gwiazdami obecnych czasów. Był współautorem biografii Marilyna Mansona, Motley Crue i Jenny Jameson. Na pisaniu zna się jak mało kto, bo każda z jego książek trafiła na listę bestsellerów New York Times’a. Ma świetny styl.

Charles Bukowski

Każdy powinien mieć jakąś pasję. Bukowski na przykład lubił pić i bzykać. Szczery outsider. Napisał o sobie:

Pociągają mnie nie te rzeczy, co trzeba: lubię pić, jestem leniwy, nie mam boga, polityki, idei ani zasad. Jestem mocno osadzony w nicości, w swego rodzaju niebycie, i akceptuję to w pełni. Nie czyni to ze mnie osoby zbyt interesującej. Nie chcę być interesujący, to zbyt trudne. Pragnę jedynie miękkiej, mglistej przestrzeni, w której mogę żyć, i jeszcze żeby zostawiono mnie w spokoju. Z drugiej strony, kiedy się upijam, krzyczę, wariuję, tracę panowanie nad sobą. Jeden rodzaj zachowania nie pasuje do drugiego. Mniejsza z tym.

J.D. Salinger

Syn polskiego Żyda i autor jednej liczącej się książki – „Buszującego w zbożu”. W swoich czasach szokowała wulgarnością, ale to było znacznie łatwiejsze w czasach kiedy słowa: „kurwa” i „pierdolić” robiły na kimkolwiek wrażenie. Do popkultury przeszła m.in. dlatego, że zabójca Johna Lennona i niedoszły zabójca Ronalda Reagana mieli obsesję na jej punkcie. Klasyk.

Chuck Palahniuk

Najbardziej charyzmatyczny współczesny pisarz i to charyzmatyczny zarówno dla studentek polonistyki jak i dla ludzi, którzy nie zachwycają się wiedzą o tym co to jest imiesłów i przysłówek.

Joseph Heller

Wspaniałe poczucie humoru i styl. Jeden z nielicznych pisarzy, którzy nie zanudzają. Jemu zawdzięczam wiele z tego jak sam dzisiaj piszę.

Stephen King

Od lat zasłużenie znajduje na szczycie listy najlepiej zarabiających pisarzy. Płodzi książkę lub dwie książki rocznie co sprawia, że jest Woodym Allenem literatury. Umie genialnie pisać, a jeśli ktoś nie przepada za horrorami (ja nie przepadam) to wszystkim polecam jego inną książkę: „Jak pisać? Poradnik rzemieślnika”, która w połowie składa się z autobiografii Kinga, a w drugiej z rad pisarskich.

Jack London

Był gazeciarzem, trampem, kłusownikiem, marynarzem, poszukiwaczem złota w Klondike i reporterem. Jako korespondent wojenny relacjonował konflikt rosyjsko-japoński w 1905 r. i wojnę domową w Meksyku. Później zaczął pisać, a pisał jak bóg. Oczywiście jak na początek XX wieku. Przebijał się przez hermetyczny świat krytyków wbrew temu, że wszyscy mówili mu, że nic nie osiągnie. Jego książka była pierwszą, na której się popłakałem. Był to „Biały kieł”. „Martin Eden” to książka, której chciałem zdobyć pierwsze polskie wydanie i prawie mi się udało. „Maleńka pani wielkiego domu” to książka, z której dwoma głównymi bohaterami się utożsamiam, a w niej pewnie bym się zakochał.

Jak już przyzwyczai się do stylu w jakim pisało się w zeszłym stuleciu to wspaniała rzecz.

Kurt Vonnegut

Ciężko ocenić jego twórczość, ale polecam. Jeszcze nie słyszałem, żeby zrobił złe wrażenie ktoś kto czytał Vonneguta.

Jack Kerouac

Autor „W drodze”. Dla mnie osobiście nie jest to wielka literatura, ale wciąż uważam, że trzeba go znać, bo dziś już tak się nie pisze, a przede wszystkim tak się nie żyje. Dzisiaj literatura to praca i zawód. Wtedy był to styl życia. Dzisiaj hip-hopowcy mówią, że są skazani na rap. Wtedy byliby skazani na literaturę. Piękna rzecz, która nie wróci.

Fiodor Dostojewski

Obok Hemingwaya pisarz, który wywarł największy wpływ na dzisiejszą kulturę.

Ernest Hemingway

Obok Dostojewskiego pisarz, który wywarł największy wpływ na dzisiejszą kulturę. Przy okazji zapoczątkował też modę na cierpienie i pisanie na haju.

Vladimir Nabokov

Autor „Lolity” – książki, która jest przykładem tego jak coś zupełnie nieszokującego może szokować. Pierwsza część „Lolity” jest napisana jak marzenie i widać w niej styl, seksualność i wspaniały warsztat pisarski – wszystko to czego nie posiada „50 twarzy Greya”.

To co? Jeden autor miesięcznie i za rok czytamy kolejną dwunastkę?

  • http://nishapoland.wordpress.com/ Ania Diduch

    No nie lubię Kinga ale ta pozycja którą polecasz nie brzmi źle :-)

  • Przemek

    Powinieneś dać jednego rezerwowego, nie umniejszając twoim czytelnikom. Możliwe, że przecież ktoś już coś z owych propozycji przerobił. Jeśli nie dodałeś sam coś od siebie dorzucę. Tobie pewnie się nie spodoba, mimo to proponuję Joseph Heller, szczególnie jego Wilk stepowy, a także John Steinbeck i Na wschód od Edenu. A do propozycji Volanta odnosił się nie będę, bo owszem polecani pisarze to jedni z tych najlepiej kształtujących. Neila Straussa dodał bym na końcu zamieniając z Dostojewskim, ale wtedy tamten przeszedł by niezauważony. Pozdrawiam

  • tpalak

    Ja dorzucam Hłasko i uwagę, że drugi akapit w Bukowskim to cytat z niego :)

    • http://5levels.pl 5levels

      Tak! Zapomnialem wyedytować.

  • Boruta

    A gdzie Karol May? Albo Szklarscy? Albo Nienacki? Albo Niziurski?

    • http://5levels.pl 5levels

      W drugiej dwunastce :)

  • zarapasek

    Fajna lista, na pewno włożę trochę do swojej osobowości czy sposobu myślenia wnioski po przeczytaniu. dzięki.

  • gszesiek

    Magazynujesz książki czy oddajesz/wyrzucasz?

    • http://5levels.pl 5levels

      Magazynuję.

  • Paweł

    Zastanawiam się czy Łysiak cię nie przekonuje, czy nie czytałeś jeszcze niczego. Ewidentnie mi go brakuje. Polecam „Cena” na początek – przeczytasz w wieczór.

    ps. zamieniłbym jeszcze Jacka Londona na Marka Twaina.

    • http://5levels.pl 5levels

      Twain to kozak – zwłaszcza jeśli chodzi o felietony, tylko że pisarzy godnych uwagi jest bardzo dużo. Bez problemu dałoby się wymienić setkę, którą trzeba znać, a nie tylko dwunastu :)

  • Olala

    A Myśliwski? – też chłopina daje radę!;)

  • Ania

    podejmuję wyzwanie 12 miesięcy!;)

  • Dolas

    Jestem w połowie „Listonosza”. Jak ja żałuję, że wcześniej nie sięgnąłem po Bukowskiego, mimo, że go już polecałeś.