Żaden nastolatek nie zachwyca się już modelkami

Żaden nastolatek nie zachwyca się już modelkami

Kiedy miałem dziesięć, jedenaście, a nawet dwanaście lat zarówno Naomi Campbell jak i Cindy Crawford wydawały mi się świetnymi laskami. Zawsze chętnie wyszukiwałem ich zdjęcia w kolorowych magazynach, a kiedy pojawiały się w telewizji to obraz hipnotyzował mnie i utrzymywał w skupieniu dopóki nie zniknęły. Każdy z moich szkolnych kumpli po zdobyciu plakatu którejkolwiek z nich, przyklejał go do swojej szafki, a następnie budził się i zasypiał mając je przed oczami.

Mężczyźni marzyli o umawianiu się z nimi i chcieli mieć tak wyglądające żony. Kobiety marzyły, żeby być na ich miejscu. A one? Oczarowywały wszystkich, a przy okazji zaszczepiały we wpatrzonych w nie małolatach poczucie piękna. One nie były dziewczynami z najwyższej półki – one były najwyższą półką. Nie mówiąc już o tym, że mam wrażenie, że Naomi Campbell tylko dlatego, że była tak diabelnie seksowna, zrobiła więcej dla walki z rasizmem niż wszystkie organizacje międzynarodowe razem wzięte.

Jednym słowem bycie supermodelką w latach 90-tych to było „coś”.

A teraz już tak nie jest.

Dawniej bycie nią oznaczało: „Tak, jesteś wystarczająco piękna, żeby sama myśl o randce z tobą wywoływała palpitacje serca”. W 2014 roku zamiast potwierdzenia piękna i wdzięku oznacza to tylko: „Tak, nie masz cycków, jesteś wysoka i masz wystające tu i ówdzie kości”. To nie brzmi jak komplement, ale nie dlatego, że lubię krągłości – bo nie lubię – ale dlatego, że piersi i jędrne pupy są zwyczajnie fajne.

W pewnym sensie z modelkami stało się to samo co ze współczesną sztuką – zachwyca nielicznych specjalistów, ale nie tych, których powinna poruszać i znacznie częściej typowy przechodzień za sztukę uzna się murale na zniszczonych kamienicach albo graffiti Banksa niż płótna wystawiane w galeriach w Nowym Jorku. I modelek dotyczy to samo – zachwyci się nimi projektant, czasem fotograf, ale wszyscy inni docenią tylko odniesiony przez nie sukces, ale nigdy nie oniemieją z zachwytu.

Spójrzmy prawdzie w oczy, ilu nastolatków ma na tapecie w laptopie albo telefonie fotkę Anji Rubik? Więcej osób nosi koszulki z Sashą Grey niż ze współczesnymi modelkami, a Mila Kunis, Megan Fox, dziewczyny widziane w teledyskach Snoop Dogga, a nawet anonimowe laski, których zdjęcia pojawiły się na fanpejdżu jednego z klubów, budzą więcej emocji niż zwyciężczynie Top Model.

Można mówić, że zwykły nastolatek nic nie wie o życiu, ale to tylko wymówka. Kiedy ja nim byłem, dokładnie wiedziałem co mnie kręci. Byłem świadomy dlaczego Ferrari jest super, jeśli willa to musiała być z olbrzymim basenem, a jak modelka to taka jaką chciałbym się pochwalić kumplom i to wszystko z typową dla nastolatków bezkompromisowością i wiarą w to, że dokładnie to wszystko będę mieć. To że obecnie nastolatki omijają modelki szerokim łukiem, świadczy tylko o tym, że z wyjątkiem Victoria’s Secret, cała branża modowa poszła w złym kierunku.

Dlatego też mam nadzieję, że młode dziewczyny nie nabiorą się na to, że ładne jest to co na wybiegach, bo wtedy piękno już całkiem zniknie z ulic i zostaną same zagłodzone dziewczyny albo kobiety buntujące się na współczesny kanon urody i mylące „krągłości” z czterdziestoma kilogramami nadwagi i ich rówieśniczki, które zapomniały co tak naprawdę znaczy bycie kobiecą.

Całe szczęście jest nadzieja, bo jeśli wierzyć w zdanie, że moda zawsze wraca, to czekam na dzień kiedy wróci moda na uwspółcześnioną wersję Lindy Evangelisty i Claudii Schiffer, bo o ile kiedyś nie było lepiej, to topmodelki były zdecydowanie lepsze.

Czy ktokolwiek się z tym nie zgodzi?


Na zdjęciu dołączonym do wpisu jest Cindy Crawford sfotografowana przez Herba Rittsa.

  • http://the--mockingbird.blogspot.com/ The Mockingbird

    Agreed, jak dla mnie modelki to tylko chodzące wieszaki na ubrania.

  • Mariusz

    Oczywiście że nie. Bo to zwyczajna generalizacja i idealizowanie przeszłości. Mi się wcale nie podobają modelki z lat 90, za to zachwycałem się wszystkimi z VS. Wyjąłeś z tego wszystkiego VS dlatego ciężko się przyczepić, ale spójrz, że to jest najlepszy brand na świecie i dlatego każda modelka chce tam być. To z tego powodu inne są w cieniu, a urodą i seksapilem im dorównują, mówię tu o modelkach reklamujących bieliznę. Inne chyba możemy zgodnie wykluczyć jako ofiary świata mody?
    Są jeszcze inne, np. Irina Shayk, czy Kate Upton, którymi równie bardzo zachwycają się nastolatki (choć obydwie wydają mi się pomyłką, ale gust większości jest inny…)
    Druga sprawa, bardziej istotna jest taka, że nie zachwycamy się supermodelkami tak bardzo, ponieważ nie są już jedynym ideałem piękna. Aktorki stają się popularne tylko kiedy są piękne, w przemyśle muzycznym w ogóle coś się zjebało. Widziałeś Taylor Swift na pokazie VS? Przecież ona wyglądała jak jedna z nich! Paranoja, a jeszcze zaśpiewała :P
    Nie ona jedna zresztą, jak dziś piosenkarki na pół-porno teledyskach wyglądają bosko.
    Jeszcze jest rzecz pornolizacji świata. Kiedyś porno to był jakiś ewenement, dziś każdy ma do niego dostęp na wyciągnięcie ręki. Filmów porno podejrzewam robi się ze sto razy więcej niż przed powstaniem internetu, a gwiazdki przemysłu nieraz są niesamowicie piękne. Do tego nie dziwię się większej ich popularności, skoro poza ujmującą urodą sam jesteś w stanie zobaczyć co jest w stanie zrobić ustami.
    Dlatego nie dziwię się, że modelki spadły z piedestału, bo mają silną konkurencję. Ale to nie zmienia wyjątkowości ich urody i seksapilu :)

  • http://meloniasz.pl Szymon Jackiewicz

    Mam wrażenie, że pokazami mody zachwycają się tylko inni projektanci i to im są dedykowane. Tak jak napisałeś – Anja Rubik – wtf? Cieszę się, że osiągnęła sukces na skalę światową, ale jak czasem przewinie mi się jej zdjęcie – to oprócz okropnych, wystających kości, ma wiecznie tą samą twarz. Modelki, nie są chyba dla tłumu.

    PS. Odwiedzasz w tym roku Blog Forum Gdańsk?

    • http://5levels.pl 5levels

      Jakoś nic mnie nie zmotywowało do wysłania zgłoszenia :)

  • Felicja

    „Mając dziesięć, jedenaście, a nawet dwanaście lat zarówno Naomi Campbell jak i Cindy Crawford wydawały mi się świetnymi laskami”
    To fatalnie, bo „Mając 10, 11 lat” obydwie były zdecydowanie zbyt młode, żeby oceniać je w kategoriach „świetnych lasek”.
    Zwykle się nie czepiam, ale w pierwszym zdaniu to trochę razi. Reszta artykułu- trafna.

    • http://5levels.pl 5levels

      Mówiłem o tym jak ja miałem dziesięć, jedenaście, a nawet dwanaście lat.

      Reszta komentarza – trafna.

  • Monika

    Hm,…zastanawia mnie jedno…dlaczego współczesne modelki wyglądają jak holokaustyczne potworki autodestrukcji? Co jest takiego atrakcyjnego w narkotycznym straszydle? Kto wyjaśni mi ten fenomen?

    • kamilq8

      Słyszałem teorię, wedle której światem mody dyktują teraz homoseksualiści, którzy w wychudzonych modelkach widzą odbicie młodych chłopców. Ale ile w tym prawdy, tego nie wiem.