5 błędów popełnianych przez mężczyzn szukających własnego stylu

5 błędów popełnianych przez mężczyzn szukających własnego stylu

To nie jest tekst z cyklu: „Nie noś za dużych ubrań, nie zakładaj koszuli z krótkim rękawem i krawatu, bo będziesz wyglądał jak na podkarpackim weselu, a żeby mieć styl zapinaj odpowiednie guziki w marynarce”.

Takie informacje są wszędzie. Inna sprawa, że to tylko podstawy. Coś co sprawi, że nie będzie wyglądało się tragicznie, ale prawdę mówiąc to wciąż za mało, żeby mieć to „coś”.

Błędy, które popełnia przeciętny mężczyzna szukający własnego stylu wynikają z mało skutecznego nastawienia i należy do nich:

1. Szukanie praktycznych ubrań.

Praktyczne ubrania to nudne ubrania. Ciepłe, szare i które rzadko trzeba prać. Nie ma w nich nic złego i można mieć 85% zawartości szafy w kolorze szarym, granatowym, czarnym, białym i ich odcieniach, ale stylu dodają elementy garderoby, które nie są praktyczne. Zakładanie białych spodni, układanie poszetki, dobieranie zegarka do garnituru i zakładanie szalika nie tylko po to, żeby dawał ciepło, ale też dobrze wyglądał to nie są praktyczne elementy. Pochłaniają czas, trzeba o nie dbać i częściej robić pranie, ale taki jest koszt posiadania stylu.

2. Próby znalezienia ubrań, które pasują do wszystkiego.

Wyobraź sobie, że znajdujesz świetne buty. Najlepsze jakie widziałeś, ale mają jedną wadę – masz tylko jeden zestaw rzeczy, które będą do nich pasować. Czy wciąż je kupisz czy wybierzesz coś bardziej uniwersalnego? Jeśli coś bardziej uniwersalnego to ciężko będzie zmienić tobie swój styl. Za każdym razem kupując nową rzecz, będziesz chciał żeby pasowała do większości z tych, które już masz, a więc wyjdziesz ze sklepu dokładnie z takimi samymi ubraniami, z jakimi wychodziłeś przez ostatnie lata.

W rzeczywistości każda rzecz jaką widzisz na sklepowym wieszaku, będzie na odpowiedniej osobie i w odpowiednich okolicznościach wyglądać świetnie. Jeśli chcesz poprawić jakość swojego ubierania, to zamiast szukać czegoś co „będziesz mógł założyć zawsze i ze wszystkim”, szukaj konkretnych zestawów ubrań zwracając uwagę czy dobrze wyglądają razem, a nie czy będą pasowały do tego co już masz w szafie. Jeśli tak to dobrze, ale jeśli tak nie będzie, to nie ma nad czym płakać.

3. Sugerowanie się opiniami kumpli.

Nie oszukujmy się – nie chcesz ubierać się lepiej ani dla siebie ani tym bardziej dla swoich kumpli. Chcesz to robić dla kobiet, co potwierdza chociażby to, że mężczyźni pozostawieni sami sobie (np. na platformach wiertniczych gdzie kiedyś nie zatrudniano kobiet), nie dbają o siebie nawet w minimalnym stopniu unikając jak ognia golenia się i mycia, nie mówiąc już o bawieniu się w Galliano. Nawet jeśli nie jesteś tego świadomy, to wciąż nie oni są twoją grupą docelową, więc możesz nie brać ich opinii pod uwagę. To jak z kampanią reklamową. Kiedy przygotowujesz reklamę skierowaną do studentek, to nie zwracasz uwagi na to, że reklama nie spodoba się studentom polibudy i siedemdziesięcioletnim staruszkom pikietującym pod budynkiem ZUS-u, prawda?

4. Ślepe naśladownictwo cudzego stylu.

Im dłużej żyję, tym mocniej przekonuję się, że nie da się komuś podarować nic więcej niż inspiracja. Poza matematyką wzory się nie sprawdzają, podobnie jak przepisy nie sprawdzają się nigdzie poza kuchnią. O końcowym efekcie decydują drobiazgi, indywidualne cechy, których warto być świadomym, żeby dobrze dobrać ubranie. Stylizacje jakie ogląda się na plakatach w galeriach handlowych, magazynach i stronach internetowych, nauczą ciebie sporo o łączeniu kolorów i faktur, ale cała reszta zależy od twojej inwencji i efektu jaki chcesz uzyskać.

5. Ubieranie się dla osób, które się ma, zamiast dla osób, w których otoczeniu chce się być.

Na blogach działa zasada, że nie piszesz dla czytelników, których masz, ale dla tych, których chcesz mieć. Ta sama zasada sprawdza się do ubrań. Ubranie to forma pozycjonowania się w społeczeństwie. Jest to jeden z elementów, które pozwalają wskoczyć na poziom wyżej. Nie kupujesz ich po to, żeby pozostać w tym samym miejscu, w którym jesteś dziś, ale żeby obracać się wśród osób, które dziś są poza twoim zasięgiem. Dobrą stroną tego podejścia jest to, że nie tylko jest bardziej zgodne z rzeczywistością, ale jeszcze usuwa wszystkie myśli z cyklu: „Co oni powiedzą?”. To nie ma znaczenia. Dla swojej siostry zawsze będziesz małym braciszkiem, a dla osób w swoim otoczeniu zawsze będziesz taki jak w chwili kiedy ciebie poznały. Różnica jest taka, że dla osób, które dopiero poznasz, możesz być taki jaki zechcesz.

Pytanie czy już wiesz jaki chcesz dla nich być?

 

  • http://wyzwolony.pl/ Michał

    Generalnie na początku pomyślałem, że nie wszystkich stać na szafę pełną ubrań, gdzie na każdy dzień będzie inna stylizacja. Potem doczytałem koniec… I hej – zaświatało mi w głowie – masz rację – nie piszesz tu dla przeciętności tylko dla czytelników z „wyższej klasy”. Ludzie też nie muszą ubierać się przeciętnie – mogą to zmienić tylko muszą zechcieć.

  • ds

    „Sugerowanie się opiniami kumpli. ” Czyli lepiej sugerowac sie poradami kobiet jesli juz chce sie od kogos opini to lepiej je wziac na zakupy ?

    • http://5levels.pl 5levels

      Tak.

      • Boruta

        Nie. Jak już musisz, to sugeruj się opinią kogoś kto ma pojęcie, bez względu na płeć.

  • Aga

    Volant masz coś do podkarpackich wesel?! :-)

    Pozdrawiam z Podkarpacia…